Wstęp | Informacje | Zasada działania
TORO | HUNTER | RAIN BIRD | Pompy | UNIDELTA
Akcesoria | Lista referencyjna

JAK TO DZIAŁA ?

Podziemna (a więc niewidoczna) sieć rur doprowadza wodę do zraszaczy, mikrozraszaczy i linii kroplujących. Wybór zraszaczy jest bardzo bogaty, a dobiera się je odpowiednio do konkretnych warunków tzn.:


„Bateria” zaworów elektromagnetycznych zainstalowana w studzience pod wpływem sygnału ze sterownika otwiera się i woda płynie do zraszaczy danej sekcji. Jeden zawór uruchamia zraszacze w obrębie jednej sekcji.



Zraszacze wynurzalne są ukryte w obudowie zakopanej w ziemi i wysuwają się tylko podczas pracy systemu pod wpływem ciśnienia wody. Po zakończeniu podlewania chowają się i stają się zupełnie niewidoczne.



Mózgiem całego systemy jest sterownik, który po zaprogramowaniu potrafi uruchomić podlewanie o dowolnie wybranej porze dnia i nocy.


Systemy TORO lub HUNTER zapewniają oszczędność wody nawet do 50% (gwarantuje to zastosowanie automatycznego sterownika w połączeniu z czujnikiem deszczu).

Zaprogramowany odpowiednio dla każdej grupy roślin sterownik włącza podlewanie o żądanej porze dnia (sugerowana 4:oo - 5:oo rano ze względu na wyższe ciśnienie wody w instalacji oraz zmniejszone parowanie wody z powierzchni ziemi, co pozwala roślinom efektywnie wykorzystać każdą kroplę wody). Po odpowiednio długim czasie podlewania - optymalnym dla każdego rodzaju roślin- pod wpływem impulsu ze sterownika - a więc bez obsługi człowieka - elektrozawory odłączają dopływ wody do zraszaczy.

Należy także nadmienić, iż systemy te zapewniają oszczędność wody również poprzez to, że wszystkie rury wchodzące w skład systemu napełnia się na początku sezonu tylko raz. Potem nawet po zakończeniu programu podlewania woda w rurach pozostaje aż do ponownego włączenia podlewania.

Dla porównania można podać, iż istnieją systemy, które każdorazowo po ustaniu zraszania opróżniają się z wody. Zatem po ponownym włączeniu podlewania najpierw znów napełnia się cała sieć rur, a dopiero potem woda dociera do zraszaczy. Później cały cykl powtarza się, przez co może wzrosnąć zużycie wody.

Zarówno systemy Hunter jak i Toro w wersji bez elektronicznego sterownika narażają użytkownika na wczesne wstawanie oraz konieczność ciągłego pamiętania o podlewaniu. W ciągu dnia niestety występują zbyt duże wahania ciśnienia wody, co może spowodować - nawet przy prawidłowym wykonaniu projektu - niemożność uruchomienia podlewania. Po prostu zraszacze nie będą miały wystarczającej ilości wody, aby mogły się wynurzyć. W takim wypadku znów narażeni jesteśmy na stratę cennego czasu. No i oczywiście dalej martwimy się co będzie z ogrodem podczas naszego upragnionego urlopu.